Blog Agnieszka Jasińska - O mikrojęzykach

O MIKROJĘZYKACH

Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego postanowiłam nie pisać o polszczyźnie. W końcu robię to cały czas na tym portalu.

Dziś więc o mikrojęzykach. Takich, których używa niewielka społeczność, które zagrożone są wyginięciem. Mikrojęzyków jest wokół nas naprawdę wiele. Wystarczy pojechać do Beskidu Niskiego, albo na Słowację, żeby usłyszeć język rusiński, u nas zwany łemkowskim.

Język łemkowski

O „językach rusińskich” mówimy w liczbie mnogiej, bo określa się tym mianem zespół mikrojęzyków i gwar w regionie Karpat, na pograniczu polsko- słowacko – ukraińskim i serbsko – chorwackim. Część ludności rusińskiej wyemigrowała bowiem w przeszłości do Panonii.

Blog Agnieszka Jasińska - Andy Warhol
Muzeum Andy’ego Warhola, Medzilaborce

Pierwsze dokumenty rusińskie to modlitewniki, psałterze, apostoły, a więc teksty religijne z przełomu XIV i XV wieku. Centrum rusińskiej duchowości to dawny monastyr w Czerneczej Horze koło Mukaczewa na Zakarpaciu.

Po II wojnie światowej istniało spore ryzyko, że język rusiński (łemkowski) w naszym regionie zniknie. Wraz z całą lokalną  kulturą. Ludność łemkowska została przesiedlona na Ziemie Odzyskane i na północ Polski. Rozproszenie jej po całym kraju – czyli celowa dekoncentracja – miało unicestwić rzekomo wrogą systemowi komunistycznemu grupę etniczną.

Po 1989 roku obserwuje się jednak renesans kultury łemkowskiej. Standaryzacja języka łemkowskiego odbywa się na naszych oczach. W Krakowie, na moim Uniwersytecie Pedagogicznym można studiować rusycystykę ze specjalnością język rusiński, a w południowo – wschodniej Małopolsce uczniowie zdają maturę z języka swoich łemkowskich przodków. Szacuje się, że po łemkowsku mówi około 6500 tysiące osób w całej Polsce. Należy jednak podkreślić, że wciąż istnieją też silne diaspory rusińskie na Słowacji, w Ukrainie, na Węgrzech, w serbskiej Wojwodinie i w północnej Chorwacji.

Najsłynniejszym Łemkiem był amerykański artysta Andy Warhol, którego rodzina pochodziła z północno – wschodniej Słowacji. W Polsce najbardziej znani Łemkowie to Nikifor Krynicki, Jerzy Nowosielski, łemkowskie korzenie mają piosenkarki Krystyna Prońko i Misia Furtak.

Języki łużyckie

…czyli dolnołużycki i górnołużycki. Posługuje się nimi ludność we wschodnich landach niemieckich – Saksonii i Brandenburgii. Właściwie zaraz po przekroczeniu zachodniej granicy polskiej wjeżdżamy w obszar tej niezwykłej ginącej kultury i języka. W Budziszynie (Bautzen) i Chociebużu (Cottbus) w przestrzeni publicznej mamy dwa języki, z których ten mniejszy jest bardziej nam zrozumiały, gdyż jest to język słowiański.

Najstarsze zabytki Słowian zza Odry pochodzą z VII wieku. Jednak pierwsze wzmianki o odrębności tej grupy etnicznej, jaką są Łużyczanie, pojawiły się znacznie później – w wieku XV.

Liczba osób mówiących dzisiaj językiem górnołużyckim i dolnołużyckim jest trudna do ustalenia. Można optymistycznie założyć, że jest to około 25 tysięcy użytkowników języka. Jedno jest pewne – z roku na rok liczba ta zmniejsza się. Powodem jest bilingwizm niemiecko-łużycki, który powoli wypiera język słabszy oraz migracja miejscowej ludności na zachód. Od wielu lat podejmuje się próby rewitalizacji języków łużyckich w saksońskich i brandenburskich szkołach. Zajęcia z tych języków prowadzone są już wśród najmłodszych dzieci nie tylko pochodzenia łużyckiego. Mogą w nich uczestniczyć także uczniowie niemieccy.

Język gradiszczańskochorwacki

Podróżując po wschodniej Austrii, szczególnie w okolicach uroczego jeziora Nezyderskiego i na południe stamtąd turyści z Polski mogą natknąć się na miejscowości, w których pojawiają się napisy w dwóch językach: po niemiecku i w znajomo wyglądającym języku słowiańskim. To gradiszczańskochorwacki, język diaspory chorwackiej, która przywędrowała tu w XVI wieku za chlebem i z chęci ucieczki przed Turkami. Przez wieki Chorwaci z tego regionu nie mieli wielu kontaktów z rodakami nad Adriatykiem. Stworzyli więc odmianę języka, która tak bardzo odbiega od języka chorwackiego, że powstał zupełnie nowy idiom nazywany  dziś właśnie gradiszczańskochorwackim. Nazwa jest kalką z niemieckiego i pochodzi od terytorium, na którym mieszkają Chorwaci austriaccy, czyli Burgenlandu (po chorwacku Gradiška, Gradišće).

Blog Agnieszka Jasińska - Gradiszczanskochorwacki
Okolice Rust, Austria

„Kariera” tego drugiego języka chorwackiego jest zdumiewająca. Po gradiszczańskochorwacku mówi dziś zaledwie 60 tysięcy osób, liczba ta stale maleje, a mimo to w 1987 roku udało się nadać temu idiomowi status pełnoprawnego języka literackiego. Oczywiście, aby uzyskać taki status muszą być spełnione określone warunki związane ze standaryzacją, kodyfikacją i udokumentowaną historią piśmiennictwa. Wydaje się jednak, że bez odpowiedniego językowego „lobby”, które wywierałoby naciski na władze danego kraju, byłoby to niemożliwe.

Więcej o mikrojęzykach i nie tylko przeczytacie w książce ‘Słowiańskie języki literackie” pod redakcją Barbary Oczkowej, Elżbiety Szczepańskiej i Tomasza Kwoki. (Kraków, 2011)

 

Na zdjęciu głównym – tablica w dwóch językach, niemieckim i łużyckim na teatrze miejskim w Budziszynie

Przewiń do góry
pl_PL
en_GB pl_PL