Agnieszka Jasińska - Murzyn, czyli o nadwyzkach znaczeniowych

MURZYN, CZYLI O NADWYŻKACH ZNACZENIOWYCH

W mediach trwa właśnie dyskusja na temat słowa „Murzyn”. Używać czy nie?

Według Rady Języka Polskiego „Murzyn” jest obarczony bagażem negatywnych konotacji, a więc należy je traktować jako obraźliwe. Dodajmy do tego opis zamieszczony w Wielkim słowniku języka polskiego PAN : „Współcześnie wyraz uważany za obraźliwy” i już mamy odpowiedź na nasze wątpliwości. Jest jeszcze jeden aspekt, o którym bardzo przekonująco pisze prof. Katarzyna Kłosińska w poradni językowej PWN. Według Kłosińskiej w dyskusji na temat poprawności politycznej podkreśla się, że często nazwy narodowości, określenia koloru skóry, nazwy wyznawanej przez ludzi religii itp. są używane w kontekstach stygmatyzujących. Na przykład: w Polsce 10 wypadków samochodowych jest spowodowanych przez obywateli naszego kraju, a tylko jeden przez obywatela Ukrainy. W komunikacie prasowym poświęconym temu jednemu wypadkowi znajdzie się wzmianka o narodowości kierowcy. Słusznie uważa się, że w wielu sytuacjach narodowość, kolor skóry, wyznanie nie są istotne, a wskazywanie na nie wynika jedynie z chęci zaznaczenia swojej wyższości.

Wróćmy do naszego „Murzyna”. Skąd wzięła się negatywna nadwyżka znaczeniowa słowa, które mogło oznaczać pierwotnie tylko i wyłącznie osobę czarnoskórą? Przecież nasze narodowe i historyczne doświadczenia z „Murzynami” są nikłe.

A jednak wszystkiemu winna jest … kultura. Każde słowo z upływem czasu ulega zmianie albo modyfikacji znaczenia, które związane są z użyciem w danym kulturowym kontekście. Słowo „Murzyn” przyszło do nas prawdopodobnie z języka staroczeskiego i zapożyczone zostało dla potrzeb przekładu Biblii. Oznaczało pierwotnie tylko i wyłącznie osobę czarnoskórą. Jednak pod wpływem kultur zachodnich, które mają „na swoim sumieniu” kolonizację i niewolnictwo, słowo „Murzyn” zaczęło kojarzyć się z osobą podległą, pracującą w zawodach usługowych, o niskim prestiżu społecznym, albo wręcz wykorzystywaną do pracy bez wynagrodzenia. W polszczyźnie mamy też wiele deprecjonujących powiedzeń ze słowem „Murzyn” takich jak „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”, „30 lat za murzynami”, czy wulgarne „ciemno jak w d…pie u murzyna”. Proszę zwrócić uwagę, że w przedstawionych kontekstach interesujące nas słowo pisane jest małą literą.

Tu warto zastanowić się nad innymi słowami, wyrażeniami frazeologicznymi i przysłowiami polskimi, które są nośnikiem … no właśnie, czy na pewno mądrości ludowej? „Ocyganić”, „oszwabić”, „austriackie gadanie”, „udawać Greka”, „Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi”, „Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem”, „raz na ruski rok”.

Czy w dzisiejszym świecie jest miejsce na tego typu krzywdzące stereotypowe traktowanie przedstawicieli określonych grup etnicznych, narodowych, przedstawicieli innych ras?

Czy ów stereotyp, który jest jedynie subiektywnym wyobrażeniem danego przedmiotu/osoby, wart jest tego, żeby go utrwalać?

Jak działają stereotypy, czym jest językowy obraz świata, czyli interpretacja rzeczywistości jako zespół potocznych sądów o świecie, to tematy obecne w polskiej debacie językoznawczej i dyskusji naukowej. Zajmuje się tym przede wszystkim Jerzy Bartmiński, którego książki gorąco polecam.

Warto także zajrzeć na stronę wspomnianej przeze mnie Rady Języka Polskiego, ponieważ zainicjowała ona kampanię „Ty mówisz – ja czuję. Dobre słowo – lepszy świat”, która ma na celu poszerzenie wiedzy na temat komunikacji etycznej, agresji językowej i odpowiedzialności za słowo.

 

Źródła:

http://www.rjp.pan.pl/

sjp.pwn.pl/poradnia

Jerzy Bartmiński, Językowe podstawy obrazu świata, Lublin 2007

Jerzy Bartmiński, Stereotypy – walka z wiatrakami?, Lublin 2011

Wiesław Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków, 2008

 

 

 

Przewiń do góry
pl_PL
en_GB pl_PL