Blog Agnieszka Jasińska - Kobiety w języku

KOBIETY W JĘZYKU

W tym dniu musi być o kobietach w języku.

Pierwszy problem, który natychmiast przychodzi do głowy, to feminatywy – żeńskie formy niektórych zawodów. Stały się one przedmiotem dyskusji narodowej i sprowokowały pytanie, czy jest o co kruszyć kopie.

Środowiska feministyczne twierdzą, że tak. Jeśli język ma odzwierciedlać rzeczywistość oraz kształtować ją, to formy żeńskie powinny mieć w nim swoją reprezentację. Coraz więcej kobiet zajmuje eksponowane, prestiżowe stanowiska i o to właśnie toczy się bój.

Nie jest to problem polski: wiele krajów, szczególnie w Europie Zachodniej, ma za sobą podobne debaty publiczne. W 1984 roku Akademia Francuska sprzeciwiła się feminizacji słownictwa zawodowego postulowanej przez Yvette Roudy, francuską polityczkę, przedstawicielkę partii socjalistycznej. Akademia była zdania, że feminizacja wprowadza niepotrzebny zamęt i pejoryzację znaczeń niektórych profesji: słowa takie jak „doctoresse”, „poetesse” czy „chefesse” nie brzmią według Akademii w języku francuskim dobrze.

Od tamtej pory minęło ponad trzydzieści lat, a temat powraca. Ma to związek z emancypacją kobiet w życiu społecznym i, co za tym idzie, potrzebą „nazywania rzeczy po imieniu”.

Doskonale poradzili sobie z tą kwestią Niemcy: wiele eksponowanych stanowisk i zawodów ma formę żeńską, są więc w niemieckim  profesorki, magisterki i inżynierki.  nawet pani Merkel jest kanclerką – Kanzlerin.

W podobnym do naszego momencie dyskusji o feminatywach są Włosi. Ten niezwykle ciekawy temat zostanie rozwinięty na moim blogu już wkrótce, ponieważ zaprosiłam do rozmowy o języku znajomą Włoszkę, która pisze o formach żeńskich  doktorat. Proszę więc uzbroić się w cierpliwość – naprawdę warto poczekać!

Drugim zagadnieniem, które odnosi się do kobiet w języku, jest obecność pań w przysłowiach i frazeologizmach. I tu, niestety, sprawa nie wygląda dobrze. „Baba z wozu, koniom lżej”, „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”, „Baba jak stodoła” i inne tego typu powiedzenia nie stawiają pań w pozytywnym świetle. Jeden z najwybitniejszych polskich językoznawców, badacz zjawiska Jerzy Bartmiński twierdzi, że stereotyp to nadwyżka znaczeniowa, rodzaj konotacji emocjonalnej. A emocjonalny aspekt jest trudny do wyeliminowania. Stereotyp charakteryzuje się ponadto kilkoma nieprzyjemnymi cechami takimi jak: apoznawczość wyrażająca się w uogólnianiu i upraszczaniu, wspomniane wcześniej nasycenie afektywne, brak zgodności miedzy subiektywnym sądem a rzeczywistością, mała podatność na zmiany i wreszcie akceptacja społeczna.

Czy walka ze stereotypami jest możliwa? W dużej mierze zależy to od nas samych. Jeśli dane powiedzenie nie będzie powielane, być może umrze śmiercią naturalną, jak wiele porzekadeł i przysłów.  Ważne jest również reagowanie na krzywdzące stereotypy, a wiec brak wspomnianej wyżej akceptacji społecznej.

Jest jeszcze jedno zagadnienie, o którym warto napisać w kontekście obecności kobiet w języku. Ta sprawa wydaje mi się jednak przegrana z powodu skali zjawiska: chodzi o rodzaj męsko i niemęskoosobowy w polszczyźnie. To zjawisko gramatyczne, które w jednej grupie umieszcza mężczyzn, a w drugiej  kobiety i „całą resztę”, czyli  koty, psy, komputery, a także książki, okna i krzesła. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, w ilu formach gramatycznych istnieje to rozróżnienie.

Mamy więc odmienne dla panów tworzenie form liczby mnogiej rzeczowników i przymiotników. Inne są dla grupy męsko i niemęskoosobowej zaimki dzierżawcze i wskazujące (moi koledzy, ale moje koleżanki, koty, komputery, stoły, gazety i krzesła, ci/tamci chłopcy, ale te/tamte dziewczyny, psy, laptopy, regały, szafy i okna), inne są zaimki pytajne i względne (jacy koledzy, ale jakie koleżanki, chomiki,  smartfony, ziemniaki, sofy  i jajka, którzy nauczyciele, ale które nauczycielki, króliki, telefony, grejfruty, marchewki i jabłka), czasowniki w czasie przeszłym (panowie byli, panie, żółwie, kwiaty, pietruszki, uszy były) i wiele innych. Utworzenie specjalnej formy dla pań oznaczałoby poważne zmiany w strukturze języka.

 

Źródła:

  1. J. Bartmiński “Stereotypy mieszkają w języku”. Lublin 2009
  2. M. Chodkowska “Antyczne korzenie współczesnych stereotypów”, (w:) Stereotypy, walka z wiatrakami? red. A. Bujnowska. J. Szadura, Lublin 2011
  3. W. Kopaliński, “Encyklopedia drugiej płci”, Warszawa 2007
  4. Kurier galicyjski

Zdjęcie w tytule:

https://kuriergalicyjski.com/rozmaitosci/8165-w-sprawie-zenskich-form-nazw-zawodow-i-tytulow

Przewiń do góry
pl_PL
en_GB pl_PL