Agnieszka Jasińska - Jak lubię się uczyć 2

JAK SIĘ LUBIĘ UCZYĆ 2

Po pierwszym wpisie o moich ulubionych metodach uczenia się przyszedł czas na drugi. Dzisiaj podsunę inny sposób nauki, taki bardziej przez zabawę, bo gry, które mamy w domu, mają także inne zastosowanie.

Zacznijmy od „Story Cubes”. W opakowaniu znajduje się 6 kostek z różnymi obrazkami. Naszym zadaniem jest rzucenie kostek, a następnie ułożenie historii na podstawie obrazków, które się na kostkach pojawiły. I tu zaczyna się zabawa. Uczymy się nie tylko słówek, bo one już powinniśmy mieć opanowane wcześniej, my musimy ich teraz użyć w zdaniach. Plus, musimy to wszystko powiedzieć poprawnie gramatycznie – wszystko w naszych rękach. Tutaj nie ma złych odpowiedzi. W dodatku można grać, grać i grać. Wielkim plusem gry jest to, że tutaj nikt nie odpada. Kostki sprawdzą się dla osób w każdym wieku. Jest cała seria „Story cubes” – podróże, sekrety, fantazje, interwencje, akcje. Istnieją także mniejsze komplety z trzema kośćmi, znowu w innej tematyce. Jeszcze lepsza wiadomość – ciągle powstają nowe zestawy, więc można mieszać i mieszać 😊. Świetna gra do nauki języków obcych!

A teraz inna propozycja. Zacznę od klasyków, dlatego teraz na pierwszy plan wysuwają się kultowe „Scrabble”. Tutaj chyba nie muszę wyjaśniać zasad. Gra słowna, w której znajdujemy i układamy słowa. Można użyć np. w powtórce pisowni, co nie? Możemy zagrać w drużynach, każdy powie coś od siebie. Gra sprawdzi się dla osób umiejących czytać i pisać, bo w „Scrabble” słowa są podstawą!

Graliście kiedyś w „Gorącego Ziemniaka”? Mogłoby się wydawać, że ta gra towarzyska nie ma nic wspólnego z nauką. Ha! Jasne, że ma! Szczególnie w obcym języku – trzeba przecież przeczytać i zrozumieć pytanie i odpowiedzieć na nie. I to jeszcze na czas! Tak jak wspominałam, trzeba grać w obcym języku, wtedy naprawdę możemy się czegoś nauczyć nie zauważając tego. Gra tylko dla tych, którzy lubią rywalizację i już umieją czytać, bo… a właściwie, można samemu taką grę stworzyć i zadawać pytania, oczywiście w obcym języku! Koniec końców, „Gorący Ziemniak” też się sprawdzi!

Gra „Unanimo” jest typową grą ze skojarzeniami. Bierzemy kartę z prostym obrazkiem, np. kino, dinozaur czy samolot i piszemy swoje skojarzenia. I ja przy tym pozostanę, bo „Unanimo” polega na tym, że jeśli mamy takie same skojarzenie jak nasz przeciwnik, dostajemy punkt. Mnie chodzi głównie o te skojarzenia (także w innym języku). Powtórka słówek, chociaż gramatyka –  części mowy też są tu mile widziane. Jednak jeśli chcemy zagrać w grę zgodnie ze wszystkimi zasadami, czemu nie? W „Unanimo” możemy grać z wieloma osobami i z tymi, którzy już umieją pisać.

Macie czasem coś na końcu języka? Jest to zazwyczaj banalne słowo, które nagle nam umyka. Chcecie się sprawdzić, ile rzeczy macie na końcu języka? Też jest taka gra. Przedstawiam Wam „Na końcu języka”. Grę w której uczestnicy wykładają karty z różnymi symbolami… STOP! Jeśli wszyscy będą mieli kartę z takim samym symbolem, ale innymi wypowiedzeniami (np. część ciała, muzyk, polska komedia), to zawodnicy odpowiadają na pytania swoich przeciwników. Przykład? Mamy 2 zawodniczki- Gosię i Werę. Dziewczynki wykładając karty nagle natrafiły na takie same – Gosia z ULICA, a Wera z COŚ NA STADIONIE. Gosia musi powiedzieć, co jest na stadionie, a Wera- ulica. I tu zaczyna się zabawa. Możemy powiedzieć wszystko, co jest związane z naszym hasłem, ale najczęściej uczestnicy zaniemówią. Wiem z własnego doświadczenia 😊.

Tylko co to ma wspólnego z nauką? Chociażby te słówka, jako powtórka, albo nauka czytania, bo trzeba przeczytać pytanie. Gra dla tych, którzy lubią adrenalinę, dla umiejących czytać i trochę znających język.

Powoli zbliżamy się do końca. Została nam już tylko jedna gra, którą specjalnie zostawiłam na koniec. Co Wam się kojarzy z głośnymi okrzykami „KOT!”, „SER!”, „OŁÓWEK!”. Nie, nie chodzi mi o kota jedzącego ser i trzymającego ołówek. Chodzi mi o słynne ”Dobble”! Kto by nie lubił tej świetnej gry?! Tylko tutaj pojawia się pytanie – co ona ma wspólnego z nauką języka? Bardzo proszę, nauka słówek, powtórka. Te okrzyki- „KOT!”, „PIES!”, „DUCH!” to wszystko słowa, które przyswajamy grając. Jest cała seria, więc są i różne słówka, ale można zawsze zrobić własne Dobble. W tej grze trzeba znać słowa i lubić wysoką (naprawdę!) adrenalinę. Są różne zasady gry w „Dobble”, w dodatku nie trzeba umieć czytać i można grać w wiele osób.

Jest jeszcze wiele innych gier, których można użyć do nauki. W dodatku wiele tych gier jest dostępnych online, więc można grać wszędzie. Ja dzisiaj podałam te, które lubię najbardziej.

GRY, KTÓRE ZRECENZOWAŁAM:

  • „Story Cubes”
  • „Scrabble”
  • „Gorący Ziemniak”
  • „Unanimo”
  • „Na końcu języka”
  • „Dobble”
Przewiń do góry
pl_PL
pl_PL en_GB